Polski New Look – Zdjęcia z wystawy
Dzięki wtykom i konszachtom w Muzeum Narodowym mogłem zrobić zdjęcia eksponatów z jeszcze nie otwartej wystawy polskiej ceramiki użytkowej lat 50. i 60.
Na wystawie – której kuratorem jest dr Barbara Banaś – podziwiać można m.in. komplet do kawy “Dorota”, zastawę “Iza” czy wałbrzyską “Julię”. Nie zabraknie też “Kajtka” z Pruszkowa.
Panoramy Livigno czyli Ice Balaclava
W trakcie deskowej eskapady we Włoskie Alpy nie mogłem odmówić sobie przyjemności zrobienia kilku zdjęć.
Początek grudnia 2011 nawet tu okazał się ubogi w śnieg. Ale to paradoksalnie stanowiło ciekawe zadanie fotograficzne.
Było ostro jeżdżone (pozdro Paweł!), ale udało mi się odwiedzić Latteria di Livigno czyli górską mleczarnię,
i wnętrze kominiarki z lodu!
Lao Che, VooVoo i Lech Janerka – Zdjęcia
Niedawno na blogu można było oglądać fotorelację z Otwarcia Centrum Poznawczego zorganizowanego dla mediów. Tego wieczoru miało miejsce otwarcie dla ludu, które – w myśl zasady “chleba i igrzysk” – okraszone było występami muzyków. Muzyków dobrze wszystkim znanych i bezpiecznych. Tyle na ten temat.
Warto jednak dodać, że około g. 23 – na długo przed końcem imprezy – skończyło się piwo i sporo część osób po prostu wyszła.
Widać, że oprócz chleba i igrzysk musi być jeszcze browar.
Centrum Poznawcze – Zdjęcia z otwarcia
Sam Rafał Dutkiewicz zaprezentował mediom nowy wrocławski “byt” (to najlepsze słowo!), co to w założeniu ma edukować w przystępnej formie (edutainment), czyli być połączeniem historii w modernistycznej formie. Miało być super, a jest tylko fajnie.
“Wystawa”, bo ze względu na małą przestrzeń ekspozycji trudno nazywać to “centrum’ mieści się w kompleksie Hali Stulecia. Czyli oprócz fontanny z laserami, pergoli, zoo, targu staroci mamy jeszcze miejsce hi-tech. Kompletne pomieszanie z poplątaniem.
Skuty Wrocław czyli Frozen Street Photos
Porcja świeżego streetfoto z Miasta Stu Mostów zamarzniętego na kość
W trakcie fotografowania w -15 stopniach olśniło mnie, że to genialny sposób na zdobycie zdjęć, których nie ma nikt inny ( czyli tzw. exclusive). Lecz nie ma się co rzucać na byle gruntowy przymrozek. Trzeba wyczekać (lub wymodlić) naprawdę ekstremalne temperatury. I jak nadejdą, to odczekać jeszcze kilka dni, aż całe społeczeństwo upewni się, że “jak nie musisz – nie wychodź…” i właśnie wtedy – na przekór – uderzyć w teren
.
Alicante Winter Trippin’
W Polszy naszej pięknej jak okiem sięgnąć zima trzyma i nie chce puścić. Aby dać upust naszym gęsim skórkom, zlodowaceniom i odmrożeniom – także duchowym i intelektualnym – wybraliśmy się na Półwysep Iberyjski, na Costa Blanca, by w swe przemrożone trzewia zaczerpnąć trochę ciepłej bryzy napływającej z Afryki. Po rozlicznych dywagacjach wybór padł na nadmorskie Alicante – tak sobie wymyśliliśmy – i wcale nie dlatego, że akurat tam latają Tanie Linie Lotniczne Ryanair
.
Mimo, że są to linie zdradzieckie, perfidne i nieugięte w regulaminach i obostrzeniach, to bilet tańszy, niż taksówka z jednego końca Wrocławia na drugi – robi wrażenie. 20 złotych za destynację Wrocław – Alicante było dla mnie nie do pojęcia, ale veni – vidi -vici i przyznam, że można, a nawet trzeba!