Zdjęcia i relacje z koncertów, wydarzeń i festiwali. I trochę streeta.

O roli fotografii Makro w fotoreportażu ślubnym

O fotografowaniu detali słów kilka

(Ten post rozpoczyna cykl miniartykułów na temat fotoślubnego rzemiosła, co wszyscy by chcieli, żeby się ocierało o sztukę :)….)

Detal czy makro? Z czym to się je?wedding shoes - buty Panny Młodej

Czym dokładnie jest fotoreportaż ślubny do przeczytania TUTAJ(już wkrótce). Dziś zajmę się fotografowaniem detali, zwanym – zupełnie niesłusznie – fotografią MAKRO. Dlaczego niesłusznie?

Odnoszę wrażenie, żę makrofotografia była w historii obrazu  dość wąską dziedziną. Ograniczała się do rejestrowania miniaturowych kompozycji (martwych jak i ożywionych) najczęściej w skali od naturalnej do 10-krotnego powiększenia. By to uzyskać stosuje się różne obiektywy o małej odległości ostrzenia(nawet kilka cm!), a w wypadku użycia obiektywów standardowych fotograficy uciekali się do pomocy pierścieni przechodnich czy tzw. mieszków.  Obecnie – za sprawą boomu fotograficznego – firmy zaczęły stosować określenie Macro w celach marketingowych (sławna ikona tulipanka na pokrętle wyboru trybu fotografowania 🙂 ) i wszystkie kompozycje, które skupiają się na jakiejś pojedynczej rzeczy nazywane są „makro” mimo, że ani nie jest użyta jakaś specjalna optyka, ani skala odwzorowania  nie uprawnia owej kompozycji do zaklasyfikowania jej jako makro.

Wiele na temat makro do przeczytania w wikipedii

Dążyć do uproszczenia – Macro vs Detal

Ja będę stosował nazwę fotografia makro i fotografia detali naprzemiennie i dla dobra ogólnego uznaję, że to to samo, więc proszę nie czepiać się szczegółów 🙂

Detal w klasycznym reportażu

zdjęcie rąk staruszki, hands of elder womanDetal w reportażu – już z czasów stricte dziennikarskich – odgrywał bardzo istotną rolę. Był swego rodzaju uzupełnieniem planu ogólnego miejsca czy wydarzenia. Jeśli reportaż ma miejsce np.: w strefie wojennej i standardowo fotograf ukazuje atmosferę miejsca używając obiektywu szerokokątnego, pokazując  plany ogólne, klimat i plastykę miejsca, to dobrym uzupełnieniem jest też ukazanie np.: zakurzonych wojskowych kamaszy, leżących na podłodze łusek itp. Chyba każdy, kogo oczy otarły się o jakiś fotoreportaż wie, o czym mówię, więc nie ma sensu udowadniać rzeczy oczywistych, ani prawić truizmów 😉

Detal w dniu ślubuzdjecie patery z winem mszalnym w kosciele w Olszynie

Zasady stosowane przez reportażystów wojennych czy sportowych zostały niejako przeniesione do fotografii ślubnej. Wykorzystanie zdjęć pojedynczego elementu czy detalu stanowi dobrą odskocznię wizualną od szerokich i ogólnych ujęć.

chlebem_i_solą

Tajemnica udanego reportażu ślubnego wiąże się nierozerwalnie z prastarą dziennikarską zasadą: od ogółu do szczegółu: Czyli pokazujemy plan ogólny za pomocą szerokątnego obiektywu (np. ogniskowa 18mm), przez ujęcie weższe (ogniskowa 50mm), aż po ujęcia stricte portretowe (np. 85mm). Dodatkowo:  zdjęcia detali , czyli np.: wyposażenia wnętrza, rekwizytów, czy przedmiotów wychwyconych przez czujnego fotografa mogą stanowią świetne uzupełnienie pozostałych kadrów, a finalnie zwiększają walory wizualne dzieła.

Jakie proporcje ujęć wybrać?

wedding champagneWiele osób zastanawia się, ile ma być zdjęć o planie ogólnym, a ile szczegółowym. Nie ma  złotego środka, a dobry fotograf powinien się nad tym zastanawiać za każdym razem gdy bierze aparat w dłonie. Wejście w świat rutyny oznacza koniec.

Jakie detale dobrać? Przecież wszyscy fotografują obrączki…

To prawda, lecz jest rozwiązanie, a jest nim kreatywność: Wszystko zależy od sytuacji i zastanego wnętrza. Fotograf powinien reagować natychmiastowo, być czujnym i mieć oczy szeroko otwarte  na detale, które są z jakichś względów nietypowe i oryginalne, a dzięki temu na zawsze pozostaną w pamięci Pary Młodej.

Ale uwaga! Nie bądźmy detalistami!

Oczywiście nie należy przesadzać. Nie skupiajcie się wyłącznie na detalach! Bo idea przewodnia zostanie zsatracona, a wymowa reportażu stanie się niejasna. Zdjęcia z reportażu ślubnego muszą być wyważone. Kompozycję fotograficzną powinno się przemyśleć i zaplanować, żeby owych detali nie było zbyt dużo, a one nie przysłonią odbioru całego wydarzenia. Zdjęcie chrzcielnicy czy świecy na ołtarzu, czy nawet felg zabytkowego Caddilaca nie mogą być dominantą, a jedynie przerywnikiem, swoistą graficzną interludą, która ma pomóc w odbiorze i rozumieniu fotoreportażu ślubnego, a nie stanowić jego przeszkodę

A więc do boju!

Fotografia ślubna to trudna – wbrew pozorom – branża. Przede wszystkim trzeba myśleć i świadomi komponować kadry, ale także całą opowieść fotograficzną, by układała się w spójną całość i ciąg przyczynowo-skutkowy, a idealnym tego dopełnieniem jest właśnie fotografia detali.

Dziękuję za uwagę 😉

dekoracja_sali_weselnej

Advertisements

One response

  1. No no… ale żeś guide pojechał… fajnie się czyta 🙂

    12 listopada 2009 o 21:11

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s